czwartek, 17 września 2015
w Polsce jest grupa ludzi - oceniam ją na 20-30 proc. społeczeństwa
którym wiedzie się całkiem nieźle -
są to mieszkańcy dużych miast - posiadający jakieś formy kapitału
- majątek (kapitał materialny) - wiedzę (kapitał symboliczny)
kompetencje kulturowe (kapitał kulturowy) czy znajomości (kapitał społeczny)
mamy równoliczną grupę ludzi u dołu piramidy społecznej
którzy na transformacji lat 90. stracili i w PRL żyło im się lepiej
wreszcie mamy w środku grupę 30-40 proc. którzy
jedne problemy zamienili na inne:
puste półki w sklepach na biograficzne koszty konsumpcji
(niewolnicza praca pod pręgierzem kredytu)
kartki na żywność na śmieciowe jedzenie od którego dostają otyłości i cukrzycy
brak dostępu do szkolnictwa wyższego na brak wartości dyplomu i/lub
śmieciowe dyplomy sprzedawane im w prywatnych
oraz publicznych uczelniach (studia zaoczne i wieczorowe)
czekanie latami na talon na samochód na sterczenie
w korkach oraz zatrucie miast przez spaliny
ze zdezelowanych aut sprowadzanych z Niemiec itp.
wp.pl